Translate
Najnowszy film
Pomóż nam pojechać dalej :)
Klaudyna & Pablito
Kraje w których byliśmy:
EuroTrip 2013 dzień po dniu:
Popularne posty
Łączna liczba wyświetleń
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Obserwatorzy
Znajdź nas na Facebooku
Archiwum bloga
Szukaj na tym blogu
czwartek, 13 lutego 2014
Późny listopad to dość nietypowa pora na chodzenie po górach, jednak wysokie jak na tą porę roku temperatury sprzyjały różnym wyprawom. A jeżeli takie wyjście w góry odbywa się ze wspaniałą ekipą to czego chcieć więcej? :)
Pod koniec listopada wybraliśmy się w składzie polsko-ukraińskim na Tarnicę, najwyższy szczyt Bieszczadów (1346 m n.p.m.).
Widoki były piękne, chociaż na dole zaczęliśmy marsz przez mgłę. W miarę wchodzenia na szczyt krajobraz Bieszczadów robił się coraz ciekawszy. Piękne połoniny, właściwie brak innych turystów, słońce przedzierające się przez chmury, mgła, chłód powietrza, mnóstwo błota i wspaniałe nastroje nas wszystkich :).
Jedni turyści schodzący z góry mówili, żeby nie przejmować się mgłą tutaj bo z Tarnicy wszystko widać. My jednak nie mieliśmy tego szczęścia. Kiedy dotarliśmy na szczyt nie było już widać niczego oprócz mgły :)
Do następnego razu! :)
Etykiety:Polska
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz
Dzięki za komentarz! ;)