Translate

Najnowszy film

Pomóż nam pojechać dalej :)

Klaudyna & Pablito

Klaudyna & Pablito

Kraje w których byliśmy:

Łączna liczba wyświetleń

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Flag Counter

Obserwatorzy

Znajdź nas na Facebooku

Szukaj na tym blogu

czwartek, 25 września 2014

I dotarliśmy do najbardziej wysuniętego miejsca na północ w naszej wyprawie - Grecji :) Kraj piękny, bardzo wysoka temperatura, autostrady płatne na każdym kroku jedynie gotówką, w paru innych miejscach mieliśmy również problem żeby zapłacić kartą. W Grecji w niedzielę są zamknięte właściwie wszystkie sklepy. To może być ważna informacja żaby wcześniej kupić więcej wody, szczególnie kiedy mamy temp. 36*C w cieniu :)

Na pierwszą większą opłatę natknęliśmy się przekraczając most Rio-Antirio położony w Grecji Zachodniej, nad Cieśniną Riońską, pomiędzy Zatoką Patraską po stronie zachodniej, a Zatoką Koryncką po stronie wschodniej. Koszt przejazdu dla samochodu osobowego to 13,50 euro.





Wieczorem dotarliśmy do Koryntu. Wcześniej nie planowaliśmy zwiedzania tego miasta, ale samo wyszło w czasie wyprawy. Zapytaliśmy jednego człowieka o to, co ciekawego można tu zobaczyć. Świetnie znał angielski, więc rozmowa trwała dłuższą chwilę, aż zaproponował, że mieszka blisko i zaprasza nas na herbatę. Kiedy dowiedział się, że nie mamy gdzie spać zaproponował, że możemy zostać i spać u niego na tarasie. Noc była bardzo ciepła, nie musieliśmy nawet rozkładać namiotu :)

Spaliśmy więc w centrum Koryntu z widokiem na prawosławną katedrę św. Pawła. 






Następnego dnia udaliśmy się na zwiedzanie starożytnego Koryntu.









Widok na Akrokorynt, wzgórze, na którym również później byliśmy.













A tutaj już wcześniej wspomniane wzgórze - Akrokorynt 575 m nad poziom morza.

































Kanał Koryncki




Plaża obowiązkowo :)


Opuncja dobra, ale ma zbyt wiele kolców ;D




No i dotarliśmy do Aten, od tej pory już tylko trasa na północ.


























Partenon na Akropolu












Ateny, miasto kotów, tu tylko kilka z co najmniej 10 w bliskim obszarze :D







Następnego dnia ruszyliśmy w całodniową drogę. Kierunek Saloniki. Po drodze przejeżdżaliśmy przez Termopile, miejsce bitwy Greków z Persami.












Zamek bizantyjski gdzieś po drodze :)







Wieczorem pogoda zaczęła się psuć. Na szczęście padało dopiero w nocy i nad ranem, dzięki czemu udało nam się jeszcze wykąpać w morzy mimo dużych fal. :)















Następnego dnia byliśmy już w Salonikach.







Udało nam się popłynąć 30 minutowym rejsem statkiem całkiem za darmo :)
Pływający bar - chcesz kupujesz, nie chcesz nie kupujesz ale i tak płyniesz :)













Opuszczając Grecję nawigacja zaprowadziła nas na granicę z Turcją zamiast z Bułgarią :)


Później, gdy znaleźliśmy już dobry kierunek na drogę wyszedł nam żółw. Przenieśliśmy go w bezpieczne miejsce i pojechaliśmy do Bułgarii na kemping niedaleko Burgas.



Kolejna fotorelacja z Bułgarii :)
Zapraszamy! :)

0 komentarze: