Translate

Najnowszy film

Pomóż nam pojechać dalej :)

Klaudyna & Pablito

Klaudyna & Pablito

Kraje w których byliśmy:

Łączna liczba wyświetleń

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Flag Counter

Obserwatorzy

Znajdź nas na Facebooku

Szukaj na tym blogu

czwartek, 15 sierpnia 2013

Postanowiliśmy wybrać się w stronę Paryża, a innym razem do Anglii, która była wcześniej w planach. (Jak się później okazało Anglia byłaby najprostszym celem ze wszystkich). W ciągu trzech dni drogi, przez dwa pierwsze właściwie nic nie szło tak jak powinno....


 Wybraliśmy się pieszo na jeden parking tirów w Rotterdamie. Niestety żaden kierowca nie jechał w naszą stronę. Trochę zgubiliśmy drogę (nie mieliśmy mapy :P), musieliśmy wrócić znowu do Shiedam i stamtąd spróbować wydostać się na autostradę na jakąkolwiek stację paliw z parkingiem dla tirów. Napisaliśmy na karimacie "highway P" i czekaliśmy. Po pewnym czasie zatrzymała się miła holenderka, która stwierdziła, że jest po pracy, wraca do domu i właściwie ma dużo czasu więc może nas podwieźć gdzie chcemy. Podwiozła nas na najbliższą stację, na której okazało się, że jeżeli chcemy jechać do Paryża to musimy przejść do stacji po drugiej stronie drogi (co nie okazało się łatwe - od przejścia nad trasą oddzielał nas kanał z wodą i trzeba było znaleźć przejście nad nim).
Znaleźliśmy się po drugiej stronie i złapaliśmy stopa - Polak podwiózł nas dalej, jechaliśmy dość, wysadził nas na jakiejś stacji. Nie mieliśmy zupełnie pojęcia gdzie jesteśmy, kolejni kierowcy mówili tylko na jakie miasta dobrze jest się kierować. Zaczęliśmy się śmiać, że trzeba wreszcie kupić mapę Europy bo nie dotrzemy na czas do celu (za niecałe dwa tygodnie w niedzielę samolot z Sycylii do Rzeszowa). Na stacji map Europy nie było. Dalej jechaliśmy z holendrami, później prawdopodobnie z Hiszpanem ale ciężko stwierdzić bo nie znał angielskiego, coś mówił po hiszpańsku i skontaktowaliśmy się z nim przez koleżankę Pawła telefonicznie :D I tak znaleźliśmy się w Belgii. Rano obudziło nas pianie koguta i małe kurczaki na parkingu dla tirów :D
Następnie pojechaliśmy z Norbertem, Polakiem z Anglii, do stacji blisko miasta (prawdopodobnie) Gent i tam zostaliśmy na nocleg pod namiotem, znowu na parkingu dla tirów.
Rano mieliśmy szybko w ciągu 4-5h znaleźć się w okolicy Paryża. Pan Czesław, który nas zabrał dalej był przekonany że z miejscowości Marck (północ Francji) spod jakiegoś sklepu bez problemu dostaniemy się dalej. Po dwóch godzinach bezskutecznego łapania stopa i pytania kierowców poszliśmy pieszo przez pola w stronę najbliższego miasta szukać innego wyjazdu na autostradę. Znaleźliśmy się w miejscowości Calais (wym. kale). W sumie dotarcie na stację i parking dla tirów i złapanie stopa zajęło nam jakieś 6h. Kiedy już nikt nie jechał w stronę Paryża postanowiliśmy zabrać się razem z Włochami, którzy wracali z Anglii do Włoch. Przejazdem przenocowaliśmy w Luksemburgu i od rana trasa na południe.
Jechaliśmy cały kolejny dzień, przejechaliśmy przez Niemcy, Austrię (i to było chyba najciekawsze z całej trasy - przejazd przez góry), kierowaliśmy się w stronę Włoch i o godz. 2 w nocy znaleźliśmy się w pobliżu Werony, gdzie w reszcie udało nam się znaleźć wifi. Spaliśmy w jakimś dziwnym miejscu, stacja paliw i parking dla tirów, ale wyglądało to zupełnie inaczej niż stacje, na których spaliśmy do tej pory :)

Pozdrawiamy ze słonecznych Włoch - filmy będą jeżeli znajdziemy lepszy dostęp do internetu i nie rozładują się nam baterie :)






3 komentarze:

  1. Zaglądam,czytam i trzymam za Was kciuki:). Świetnie Wam idzie:)
    Julia

    OdpowiedzUsuń
  2. Pozdrawiamy i trzymamy za Was kciuki! :D Jesteśmy ciekawi jak Wam pójdzie we Włoszech, w których autostop praktycznie nie działa. :D Jesli macie dostep do internetu, a nie wiecie jak wydostać się z jakiegos miejsca, polecamy wikipedię autostopowiczów, gdzie znajdziecie najdogodniejsze spoty do łapania stopa na całym świecie http://hitchwiki.org . Baterie możecie ładować prawie na każdej stacji (szukajcie gniazdka), czasem trzeba kupić najtańszą rzecz, żeby w spokoju posiedzieć te 2h aż się wszystko naładuje. Polecamy zostawianie bagaży w miejscowych małych restauracyjkach na czas zwiedzania okolicy. :) Bawcie się dobrze i czekamy na dalsze relacje! DwaPlecaki.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli okazuje się, że autostrady wcale nie są takie przyjazne...szczególnie dla autostopowiczów ;P
    Pozdrawiam mocno i czekam na kolejne posty ! ;)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarz! ;)