Translate

Najnowszy film

Pomóż nam pojechać dalej :)

Klaudyna & Pablito

Klaudyna & Pablito

Kraje w których byliśmy:

Łączna liczba wyświetleń

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Flag Counter

Obserwatorzy

Znajdź nas na Facebooku

Szukaj na tym blogu

niedziela, 11 sierpnia 2013

Wyruszyliśmy 9 sierpnia z Rzeszowa do Warszawy Busem o godz. 15.30. Dzięki dla Majki, która biegała ze mną po mieście i pomagała mi załatwiać niektóre rzeczy na ostatnią chwilę, zaraz przed odjazdem z Rzeszowa (-Klaudia). Nie zdążyliśmy nawet zjeść obiadu, Majka Twój dżem truskawkowy uratował nam życie :D Dobrze, że w Busie z Rzeszowa do Warszawy dają każdemu bułkę, soczek i lody :)


Na miejscu byliśmy o 21. Mieliśmy 2 godziny czasu do odjazdu autobusu do Berlina. Warszawa powitała nas ogromną ulewą i burzą. Przez 15 min w czasie odbioru bagażu całkiem przemokliśmy. Z Metro Wilanowska musieliśmy przemieścić się do przystanku Młociny. Pierwsze metro uciekło nam 30 sekund wcześniej, zanim dobiegliśmy. Na przystanku Politechnika okazało się, że nie pojedziemy dalej i musimy przesiąść się do komunikacji zastępczej do tramwaju lub autobusu. Wybraliśmy tramwaj. Pierwszy uciekł na naszych oczach, skończyły się nam bilety czasowe, zanim z  naszymi bagażami kupiliśmy następne i wróciliśmy uciekł następny, wiec wybraliśmy autobus po drugiej stronie metra. W między czasie wsiedliśmy w jeden i po przesiadce dogoniliśmy tramwaj, na który nie zdążyliśmy wcześniej. Kolejna przesiadka do metra i podróż na końcowy. Dobiegliśmy 5 min przed odjazdem Busa do Berlina.

Rozładował się telefon, w którym mieliśmy bilet, więc zanim udało się go naładować, znaleźć bilet, było już 7 min po odjeździe. Kierowcy wkurzeni (mało powiedziane), ze przez nas stoją całe Młociny :D

Udało się i wyruszyliśmy do Berlina. Dalej nie mieliśmy nic do jedzenia - nie zdążyliśmy kupić w tej gonitwie po mieście.
Rano, 10 sierpnia dotarliśmy do Belina przed 8. Nawet nie macie pojęcia jakie pyszne są kromki chleba tostowego z konserwą :)

Pozdrawiamy
K&P

1 komentarz:

  1. O kurczaki ! No to niezły "bagaż" przygód jak na pierwsze dni wyprawy ;P Powodzenia dalej i oczywiście czekamy z zapartym tchem na kolejne posty ! ;)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarz! ;)