Translate

Najnowszy film

Pomóż nam pojechać dalej :)

Klaudyna & Pablito

Klaudyna & Pablito

Kraje w których byliśmy:

Łączna liczba wyświetleń

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Flag Counter

Obserwatorzy

Znajdź nas na Facebooku

Szukaj na tym blogu

sobota, 17 sierpnia 2013



Na początek przepraszamy za wszystkie błędy, ortografy, zjadane literki - takie warunki, że trzeba szybko pisać :D Na spokojnie poprawimy.

Dziękujemy za wszystkie komentarze i dobre rady :)

W czwartek zwiedzaliśmy super miejscowość Peschiera del Garda koło Werony. Jest tam piękne jezioro, w okolicy widok na Alpy, czysta woda jak w basenie :) Miasteczko położone nad jeziorem niewątpliwie przyciąga turystów, najwięcej z Włoch, Niemiec i Holandii. Jeżeli będziecie mieli okazję musicie się tam wybrać, my odkryliśmy je zupełnie przypadkiem dzięki Włochom, z którymi dotarliśmy tu aż z Francji :)

Po zwiedzaniu miasteczka i wykąpaniu się w jeziorze postanowiliśmy usiąść chwilę z gitarą i zarobić na bieżące wydatki :) Udało nam się zarobić jakieś 26 euro :D Zagraniczna kariera muzyczna wciąż trwa, ciągle w trasie :) Poszliśmy też na pizzę, jeżeli nie chcecie płacić dodatkowo kilku euro za miejsce do siedzenia przy stoliku lepiej weźcie pizzę lub coś innego na wynos :)

No i jak zwykle nocleg na stacji paliw na jakiejś łące za krzakami :D Kempingi we Włoszech - przynajmniej blisko znanych miejsc - są *** i **** gwiazdkowe. Są świetne ale trochę nie na naszą kieszeń. Do tej pory udało nam się nie płacić za żaden nocleg i właściwie za żadne dojazdy (nie licząc tych w miastach). Za jedzenie praktycznie zwraca nam się po graniu na gitarze.

Udało się spotkać Polaków z Poznania. Drugiego dnia, kiedy myśleliśmy jak się wydostać na autostradę, Paweł podszedł zapytać czy nie wiedzą którędy prowadzi droga do Bolonii. W ten sposób dostaliśmy mapę Europy, trochę starszą ale im już nie była potrzebna. To ciekawe doświadczenie przejechać pół Europy bez mapy :D Niestety dalej nie mamy mapy Włoch, nigdzie nie było, a teraz zastanawiamy się czy kupować skoro tak dobrze idzie do tej pory bez map :) Zanim podładowaliśmy telefon na jakiejś stacji żeby skorzystać z gps, pobłądziliśmy oczywiście kilka razy. W reszcie zrezygnowani po jakiś 4 godzinach położyliśmy się na karimatach i wtedy podjechał do nas chłopak z dziewczyną z Włoch (serdecznie pozdrawiamy!) i zapytał czy czegoś nie potrzebujemy i że może nas podwieźć. Pojechaliśmy z nim do najbliższej stacji paliw na autostradzie do Mediolanu. Na koniec dostaliśmy piwo :)

Przeszliśmy na drugą stronę na autostradę prowadzącą do Wenecji i w stronę Bolonii. Napisaliśmy dwie kartki i postanowiliśmy, że weekend spędzimy tam, gdzie się dostaniemy. Na stacji spotkaliśmy w tirze Rzeszowiaków na dębickich blachach od których dostaliśmy wodę i sok :) Na całej trasie spotykamy naprawdę życzliwych ludzi :) Kiedy rozmawialiśmy z Amerykaninem, który również podróżuje z dziewczyną na stopa z gitarą podjechało do nas włoskie małżeństwo z synkiem, którzy zobaczyli kartkę Wenecja, a że jadą w tamtą stronę bez problemu nas wezmą :)

Weekend w Wenecji!! :)

P.S. Filmu z tego dnia nie będzie... Problemy techniczne.
P.S.2 . We wpisie poniżej pokazał się już najnowszy film :)


















1 komentarz:

  1. Ale jesteście odważni poruszając się bez mapy : D
    Piekne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarz! ;)